małe rzeczy.

09:19:00

Jesień to czas refleksji...

mnie ostatnio na nie naszło. 

Poza refleksjami miałam wrażenie jakby na chwilę zatrzymał się dla mnie czas.

Zauważyłam dużo pięknych rzeczy, które działy się wokół mnie. 

Te rzeczy wydarzyły się w ciągu tego tygodnia, ale jak dla mnie były magiczne. 

A wszystko zaczęło się od pewnego poniedziałku. 

Wsiadając do tramwaju, pewien starszy pan wszedł w słuchawkach, myśląc, że muzyka, której słucha w nich leci, a dźwięk tak naprawdę wydostawał się na zewnątrz i słuchał go cały tramwaj - 
w tle jego playlisty leciało 'Jesienne róże..." Fogga. 

Były osoby co parsknęły śmiechem, inne słuchały ze zdumieniem. 

A mi pojawił się uśmiech na twarzy - to urocze. 

Nikt przez dłuższy czas nie zwrócił mu uwagi, dopiero po pewnym czasie pewna Pani, którą to zaczęło drażnić - szturchnęła go ramieniem i czar prysł. 

Pan na początku zdezorientowany, szybko podłączył dokładnie słuchawki i ze wstydem w głosie przeprosił wszystkich słuchających. 

A jak dla mnie nie zrobił nic złego. 



_________


Następnego dnia zadzwonił pan, który chciał wziąć korepetycje ode mnie dla swojej żony, która jest plastykiem i uczy w szkole. 

Pod koniec rozmowy telefonicznej powiedział: 

- Ma pani piękny i ciepły głos, miłego dnia. 

Mogłabym to odebrać negatywnie, jednak tylko sprawił, że dzień stał się lepszy :) i cieplejszy. 

_________

Wracając z pilates, zepsuły się tramwaje.  Musiałam szukać jakieś autobusu zastępczego. 

Pani, która ze mną wysiadała miała w ręku książkę. 
(Był to dzień bez biletu, bowiem jeśli ktoś czytał książkę mógł jechać za darmo.) 

Ni stąd ni zowąd zagaiła do mnie: 

- To książka o pewnym księdzu.

 Kątem oka zerknęłam na tytuł : 
" Szału nie ma, jest rak". 

Nie miałam okazji czytać jego książek, jednak sam Ksiądz Kaczkowski był dla mnie wielkim autorytetem. 

-I mam jego autograf, podpisał mi się przed śmiercią. - odrzekła. 

Przez chwilę poczułam się jakby sam on stał obok mnie, albo jakąś jego obecność. 

Bez słowa Pani wsiadła w autobus, który jechał w zastępstwie, ja postanowiłam iść pieszo, korzystając z pięknej pogody. 

____________


Wczoraj wracając z pracy późnym wieczorem, w autobusie pełnym ludzi, stała sobie babuleńka. 
Dopiero po jakimś czasie gdy zwolniło się miejsce usiadła przy oknie a ja obok niej. 
Widziałam ją któryś raz, wracającą o tej porze, stąd wywnioskowałam, że pewnie też pracuje do tej godziny, tylko zastanawiałam się jako kto - bo była starowinką, która powinna siedzieć otuloną w kocyk w mieszkanku z kotem na kolanach. 

Wysiadając z autobusu, poszłam na przystanek, gdzie miałam przesiadkę w tramwaj. 

Na tą panią czekał już jej mąż - o lasce. Wziął ją pod ramię i razem powędrowali przed siebie. 

Przychodził po nią pomimo deszczu, mrozu, nocy. 

Za każdym razem. Wracali razem. 

________

Wcześniej żyjąc w pośpiechu, być może nigdy nie zauważyłabym tak "małych, niby błahych" rzeczy wokół mnie. 

Mała rzecz, może być czymś wielkim, niezwykłym.

A Ty rozejrzyj się wokół, 

co przeoczyłeś...? 

Może to czas, by na nowo, zacząć zauważać świat wokół siebie. 

Jesteśmy zbyt zajęci by zwracać uwagę na takie rzeczy.

Co myślicie? 



Bunny.




You Might Also Like

0 komentarze

Popular Posts

Facebook

Tu jest BUNNY

zBLOGowani.pl

Google+ Followers